Na początek wypadałoby się przedstawić. Mam na imię Iza. Urodziłam się 16.05.1989 w Małym Mieście w naszym Pięknym Kraju.
W wieku lat pięciu Dziadek przez przypadek nauczył mnie czytać, co stało się zalążkiem wielu zabawnych sytuacji i krępujących całą rodzinę pytań w stylu: co to znaczy, że dziewczyny uprawiają seks lub co to jest oligarchia magnacka…
Rok później Rodzice, chcąc uniknąć dalszych dziwnych pytań z mojej strony zapisali mnie do szkoły muzycznej. Tak zaczęłam grać (to za dużo powiedziane) na skrzypcach, może raczej próbować wydobyć z nich jakiś ładnie brzmiący dźwięk. Chyba stopniowo zaczęłam chwytać, o co chodzi, bo skończyłam Państwową Szkołę Muzyczną I-go stopnia. Lata mijały i nawet dostałam się do stopnia II. Za rok kończę moją edukację muzyczną po 12 latach. Kończę pewien etap.
W tak zwanym międzyczasie udało mi się napisać kilkanaście wierszy, wydać tomik i stracić chęć na pisanie ich już na zawsze.
Po przerwie w pisaniu lub jak kto woli, szukaniu natchnienia powstały “Zasady muzyki”, dzięki czemu zrozumiałam, że proza to jest to.
Dziś moja spuścizna to kilkanaście opowiadań i jeszcze więcej esejów oraz felietonów (kiedy ja miałam na to czas?).
Cztery lata temu wcieliłam się w Pana Hioba z Biblii i doświadczyłam atopowego zapalenia skóry, co w moim mniemaniu nie było karą za grzechy, a jedynie próbą mnie samej, igraszką losu. Niestety specyfika tej choroby nie pozwala mi na rozwijanie skrzydeł skrzypaczki. Pomimo tego od dwóch lat mam swój własny kwartet smyczkowy i jestem z Niego bardzo dumna (jak zresztą cały Nasz skład).
Namiętnie pochłaniam książki Coelha, Sochy i Schmitta. Nie lubię Harry’ego Pottera, chociaż nie obnoszę się z szykanowaniem grafomaństwa J.K.Rowling.
Z moich głośników, czy to komputerowych, czy z wieży hi-fi czy słuchawek przenośnego sprzętu grającego najczęściej słychać Mozarta, SDM, WGB, Joe’go Satriani, Marka Grechutę, Noę, Antoninę Krzysztoń i Piwnicę Pod Baranami.
Jestem osobą, którą chyba niełatwo zaszufladkować.
I dobrze.

Pozdrawiam,
Iza(nna)
Na stronkę wpadłem całkiem przypadkowo.
Podziwiam i życzę samych sukcesów.
Pozdrawiam gorąco.
prosa to jest to. leży ci, leży.
hej to ja Konrad ten z klubu ,,muzyka poważna,,
w sumie jst pozytywnie zaszokowany Twoimi opowiadaniami
są rewelacyjne. Co do Satrianego równiez podzielam opinię o nim
3maj się 
Tak jak na blogi w miliardach
liczone zajrzałem tu i zakazano
mi patrzeć - aż tak straszne jest
to co chcesz powiedzieć, iż musisz
to kastrować HASŁEM???
http://salydus.wordpress.com/
Cześć trafiłam tu przypadkowo

Zaintrygowały mnie Twoje opowiadania
Czy mogłabym liczyć na uzyskanie Twojego hasła?
pozdrawiam
Alicja F
Wiem, że z pisaniem jest różnie, nie zawsze chcemy się nim dzielić w sposób otwrty, albo chronimy w ten sposób swoją własność. Mimo niewątpliwego zainteresowania nie poproszę o klucz, jestem z pokolenia, które wychowywało się wśród zbyt wielu zakazów i barier. Pozdrawiam serdecznie
Szkoda zamykać to, co mogłoby krzyczeć. Pozdrawiam - Szłam śladem Smutasa i muszę przyznać, że nie rozumiem tego zamknięcia.
łał skąd to mnie zlinkowałaś w dziale zdjęcia?:X
pozdrawiam
Amadeuszu Drogi.
Po to są strony www, żeby je znajdować i ew. umieszczać jako linki. To powinien być komplement dla Ciebie
Poza tym, jak napisałam przy adresie Twojej strony, zdjęcia są świetne (a jestem wybredna, uwierz mi)!
Pozdrawiam Cię serdecznie
Witaj,
znalazłam tą stronę przypadkiem, a teraz czytam, czytam…
Wniosek pierwszy - bardzo ciekawe piszesz.
Wniosek drugi - pewna sytuacja z Twojego życia bardzo przypomina mi moja aktualną.
Nie wiem, czy nie bedzie prośba o hasło do reszty postów nie będzie zbyt śmiała.
A jednak proszę
Pozdrawiam
ja tak nieśmiało…. jak Ta Pani KOLOR POWIETRZA mam prośbę o hasło… nie wiem czym to jest spowodowane….zainteresowałaś mnie…. swoim opisywaniem życia… bardzo ciekawego…
Witaj!
Dzieki tak zmyślnemu portalowi, jakim jest “Nasza Klasa” trafiłam tutaj. Bardzo miło czytało mi się twoje opowiadania. Robiłam to niestety (cóż, każdy ma prawo do błędu…)nie po kolei.
Nie będę się rozpisywać, bo nie lubię.
Serdecznie Cię pozdrawiam…