Kanały:
Wpisy
Komentarze

Archiwum kategorii ‘Żydzi’

Koncert z TSKŻ Żary nie dojdzie do skutku, bo zabrakło mi czasu. I Aś zaniemogła, ale rodzina powinna być najważniejsza i cieszę się, że dla Niej jest. Zanim zaproponowałam to komuś innemu, chociaż ciężko mi było sobie to wyobrazić, doszłam do wniosku, że i tak będę w tym czasie we Wrocławiu. Kilkaset złotych przeszło koło [...]

Przeczytaj cały Post »

Rosz Ha-Szana lada dzień.
Jak to Nowy Rok, przynosi ze sobą niespodzianki.
Zadzwoniła dziś do mnie rabinka z zaproszeniem na uroczystość Rosz Ha-Szana do Krakowa. Niestety musiałam odmówić. Brak czasu i możliwości.
Ale poza tym…relacje z przyjaciółmi ze stowarzyszenia jakoś się zmieniły, kilka miesięcy nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Rabinka określiła to dziś w rozmowie jako nieporozumienie. Może [...]

Przeczytaj cały Post »

Rozmowa z cybernetyczną mamą, która jest dwieście kilometrów ode mnie. Gadu gadu i dowiaduję się: Nadrobiłam ostatnio zaległości związane z czytaniem Twojego bloga, córeczko. Od założenia jego wydoroślałaś i stwierdzam, że za bardzo się uzewnętrzniasz, a za mało w nim wniosków.
Z reguły, kiedy piszę, chcę zwyczajnie popisać, a przy okazji opisywania minionych bądź bieżących wydarzeń, [...]

Przeczytaj cały Post »

Otóż to. A skąd się wzięło takie powiedzenie na moim blogu? A stąd, że ostatnio wybrałam się z rabinką na spektakl O królewiczu, który niczego się nie bał, wystawiany przez PWST we Wrocławiu. Rozbawił mnie on do łez podobnie, jak resztę widzów. Ze wszystkich wpadek wybrnęli mistrzowsko, a dopiero się uczą. Przedstawienie mądre, z dobrym [...]

Przeczytaj cały Post »

Pierwsze spotkanie po latach nie doszło do skutku. To znaczy odbyło się, ale beze mnie. Zapomniałam, że autobus jeżdżący co godzinę, akurat o 11 ma przerwę i na dodatek dwugodzinną. Wróciłam przemarznięta do domu, zaczęłam kichać. Napisałam tylko do dziewczyn, że mnie nie będzie, ponarzekały, pokrzyczały i przeszło. Bawiły się świetnie. Jak widać, nie byłam [...]

Przeczytaj cały Post »

Jadąc autobusem relacji Słubice-Wrocław, nota bene jedynym bezpośrednim połączeniem z rodzinnego domu do stalowej kawalerki, nie licząc taksówki za 22,50 stworzyłam w moim telefonie listę odtwarzania Retrospektywnie. Mishaela (Noa), Kiedy U… Kochanie (Radek), Niech żyje bal (Rodowicz), Pieśń o Bet-lechem, Haka maszme-lon, Śpiewaj Idl mitn fidl, Bulbes, Graj klezmerska kapelo (Steczkowska), Sama chciała, Ucz się [...]

Przeczytaj cały Post »

Brak wypisu, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.

Przeczytaj cały Post »

A wszystko zaczęło się dziś w redakcji.
Sekretarz oznajmił mi, że od zaraz moim nadrzędnym zadaniem ma być liczenie kuponów na Naszego Doktora. Przepraszam, ale jak jest problem z “liczydłem”, to nie trzeba robić takich dziwnych konkursów. Tym bardziej, że dosłownie kilka dni temu skończyły się wybory Małej Miss i Małego Misstera GL. Czy to mało? [...]

Przeczytaj cały Post »

Kto by przypuszczał, że wszystko się obróci do góry nogami? A może właśnie teraz jest normalnie, a wcześniej było odwrotnie, nie tak, ja być powinno?
Czwartek, piątek, sobota, niedziela. Lubsko. Rabinka, M. i R. Oprócz tego mnóstwo nowych, otwartych ludzi. Młodszych i tych starszych. Nowe kontakty, znajomości, długie, nocne rozmowy. Jedną z nich przemilczę, choć mogłabym [...]

Przeczytaj cały Post »

Jestem synestetykiem, czyli kimś, komu mylą się zmysły. Słuch nakłada się na widzenie barw, a smaki kojarzą się z dźwiękami. Nawet gdybym była pod tym względem całkiem normalna, kwestie smaku zaliczałabym do dziedzin sztuki. Przyjemność sprawia mi jedzenie rękoma, dlatego jestem pasjonatką sushi. Bierze się palcami zimna rybę, przegryza ją jak skórę zdobyczy i dostaje [...]

Przeczytaj cały Post »

Starsze wpisy »