Kanały:
Wpisy
Komentarze

Archiwum kategorii ‘Osobiste’

Od poprzedniego posta wydarzyło się sporo niedobrego. Pisałam wcześniej coś o wielkiej pustce?
Błąd. To, jaką pustkę obecnie noszę w sobie, ciężko opisać. Dwa dni po pogrzebie A. poszłam na uczelnię. Poniedziałek. Rano telefon od mamy:
- Jak tam łacina? – zapytała.
- Nauczyłam się, ale mam dopiero po południu.
- To zadzwonię później, pa.
Nie zdążyłam powiedzieć czegokolwiek.
Łacina poszła [...]

Przeczytaj cały Post »

Walia Walią, ponad dwudziestosześciogodzinny powrót samochodem do domu zakończony powodzeniem. Dzień odpoczynku i w Legnicy przywitał mnie Maluszek. Następnie Wrocław i spotkanie z Aś i Jej Mrówką (bez podtekstów seksualnych, przypominam, że tak został ochrzczony Jej Partner Życiowy). Zobaczyłam swoje, NASZE nowe mieszkanie. Dwa filmy, kawa, frytki z vegetą i nadszedł czas pożegnania na całe [...]

Przeczytaj cały Post »

Oj, jest i będzie co wspominać!
Bardzo długo mnie na wordpressie nie było, ale czasem człowiek ma za mało czasu dla własnego życia. Wpis ten będzie więc długi i dość drobiazgowy, więc wyłącznie dla wytrwałych. Fizycznie i psychicznie. Bo izannie sporo się przydarzyło od dnia, w którym Aś z powodzeniem zaliczyła łacinę.
Przede wszystkim sesję i pierwszy [...]

Przeczytaj cały Post »

Rozmowa z cybernetyczną mamą, która jest dwieście kilometrów ode mnie. Gadu gadu i dowiaduję się: Nadrobiłam ostatnio zaległości związane z czytaniem Twojego bloga, córeczko. Od założenia jego wydoroślałaś i stwierdzam, że za bardzo się uzewnętrzniasz, a za mało w nim wniosków.
Z reguły, kiedy piszę, chcę zwyczajnie popisać, a przy okazji opisywania minionych bądź bieżących wydarzeń, [...]

Przeczytaj cały Post »

Nienawidzę poniedziałków.
Niby zwyczajny dzień. Byłam wypoczęta po weekendowym wyjeździe, nauczona na łacinę, a przynajmniej potrafiłam sobie poradzić.
Ale od początku. Na wykład z historii muzyki wyszłam z mieszkania, ale razem z Maluszkiem ugrzęzłyśmy na poczcie w przedługiej kolejce, wcześniej delektując się białą kawą. Więc przepadł (baaardzo mi przykro, panie doktorze, to wcale nie przez tą niesprawiedliwą [...]

Przeczytaj cały Post »

Jadąc autobusem relacji Słubice-Wrocław, nota bene jedynym bezpośrednim połączeniem z rodzinnego domu do stalowej kawalerki, nie licząc taksówki za 22,50 stworzyłam w moim telefonie listę odtwarzania Retrospektywnie. Mishaela (Noa), Kiedy U… Kochanie (Radek), Niech żyje bal (Rodowicz), Pieśń o Bet-lechem, Haka maszme-lon, Śpiewaj Idl mitn fidl, Bulbes, Graj klezmerska kapelo (Steczkowska), Sama chciała, Ucz się [...]

Przeczytaj cały Post »

Pierwsze dni w stalowym bloku wróżą nienajgorzej, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że bardzo dobrze. Słuchamy muzyki, gotujemy i rozmawiamy, rozmawiamy, rozmawiamy. W międzyczasie Sylwia tłumaczy dziesiątki tekstów, a ja ogarniam książkę prof. Gołąba, kierownika Zakładu Muzykologii, Spór o granice poznania dzieła muzycznego. Ciężka lektura. I nie mam tu wcale na myśli twardej oprawy. [...]

Przeczytaj cały Post »

Brak wypisu, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.

Przeczytaj cały Post »

Zdaje się, że to już koniec pracy w Gazecie Lubuskiej. Oddaję ostatnie teksty, zaczynam się pakować. Trochę papierów, zdjęć i wszystkiego innego. Szybko zleciało. Mam jeszcze napisać album mojej licealnej klasy. Nie zdążę teraz, ale zajmę się tym we Wrocławiu.
Choruję. Kaszel, katar i generalnie mylę klawisze. Tekst o szkole rodzenia pisałam prawie godzinę. Znów zapomniałam [...]

Przeczytaj cały Post »

Ostatnio, wbrew pozorom, mam sporo czasu na przemyślenie wszystkiego z osobna. Straciłam przyjaciela. Nawaliłam, nie myśląc o konsekwencjach. Każda moja próba zadzwonienia do Niego kończy się niepowodzeniem. Chcę powiedzieć, że bardzo żałuję i pragnę wszystko naprawić, ale nie potrafię. Jestem tchórzem. Na dodatek nadwrażliwym, co tworzy wybuchową mieszankę.
Poza tym tak to już jest- jak się [...]

Przeczytaj cały Post »

Starsze wpisy »