Feed on
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Hebrajski’ Category

Jak ten czas ucieka. Niedawno był festiwal, a dziś już drugi dzień, jak wróciłam z Krakowa. Ze srebrną gwiazdą Dawida. Pojechałam tam głównie po nią i o mały włos wróciłabym z pustymi rękoma. Dzieci- osobowości i charakterków 15, mimo 14 dzieci (wg mnie jedna dziewczynka ma dwie twarze). Ich pierwsza wycieczka razem. Krzyki, piski, brak [...]

Przeczytaj cały Post »

Minęło już trochę czasu. Wcześniej nie miałam sił pisać, bo ten festiwal wymęczył mnie fizycznie, a jak nabrałam sił, przyszło trochę innych, ważnych spraw, o których napiszę później.
Tym razem festiwal trwał cztery dni. Sporo mediów, jeszcze więcej ludzi i pracy. Niemniej jednak praca ta była przyjemna, bo miałam styczność z kulturą, która pochłonęła mnie [...]

Przeczytaj cały Post »

Deszcz i burza sprzyjają pisaniu, więc oto, co działo się wczoraj.
8.15
Pobudka. Ściśnięty żołądek. W głowie plącze się Corelli, Beethoven i Berlioz. Jem śniadanie, które dostałam do łóżka. Jak co roku, 16. maja (wyłączając może dwa lata mieszkania na Drzewnej, kiedy to dziewczyny udawały, że dzień jak co dzień, a wieczorem była Niespodzianka). Życzenia, uściski. Trochę [...]

Przeczytaj cały Post »

Zaczęło się o 13.00.
Wizyta u lekarza. Diagnoza- czyrak (wrzód) w uchu środkowym, umiejscowiony wyjątkowo wrednie, bo między kowadełkiem a młoteczkiem. Do tego okazało się, że mam słabo ukrwione ucho i mocny lek przeciwbólowy może nie zadziałać po przepisowych 17. minutach. Recepta- dwa antybiotyki, “wzmacniacz” i w.w. powalające każdego twardziela piguły.
Przyjazd do domu, pierwsza aplikacja i…nareszcie [...]

Przeczytaj cały Post »

Dostałam w ciągu tygodnia kilka maili, w których pytacie mnie o trzy sprawy: kim jest dex i jak sprawa została rozwiązana, dlaczego niektóre posty są zablokowane hasłem i czy dex i Mały Książę to jedna i ta sama osoba. Obiecałam, że odpowiem na łamach izannowego bloga i słowa dotrzymuję.
Sprawa pierwsza.
Dex okazał się osobą z mojego [...]

Przeczytaj cały Post »

Dzisiaj mija drugi dzień festiwalu. Jutro zakończenie.
Ale zanim…

Piątek upłynął dość energicznie, bo od rana były ogromne zmiany w programie. Planowo miałam cztery wejścia po dziesięć minut z pieśniami żydowskimi. W rzeczywistości miałam dwa po mniej więcej trzy minuty. Prezes tłumaczył to zawirowaniami związanymi z referatami i na pewno miał rację. Jedynym wykładem, który zaczął się [...]

Przeczytaj cały Post »