Kanały:
Wpisy
Komentarze

Archiwum kategorii ‘Chwila wytchnienia’

Walia. Lot samolotem. Było niesamowicie, ale tylko przez chwilę, bo potem sama nuda. Oczywiście skutecznie przeganiała ją Zuzia. Narysowałyśmy w samolocie chyba z sześćdziesiąt kwiatków i ze dwadzieścia serduszek, nie licząc już słonek i przeróżnych zwierzątek, rzecz jasna prostych do przełożenia na papier.
Koniec końców doleciałyśmy, a czekając na walizkę, Zuzi puściły zwieracze i pognałyśmy do [...]

Przeczytaj cały Post »

Oj, jest i będzie co wspominać!
Bardzo długo mnie na wordpressie nie było, ale czasem człowiek ma za mało czasu dla własnego życia. Wpis ten będzie więc długi i dość drobiazgowy, więc wyłącznie dla wytrwałych. Fizycznie i psychicznie. Bo izannie sporo się przydarzyło od dnia, w którym Aś z powodzeniem zaliczyła łacinę.
Przede wszystkim sesję i pierwszy [...]

Przeczytaj cały Post »

Oj, muszę się wyżyć. Upust emocjom czas zacząć.
Zaczęło się niewinnie. Trzynastego. Zaspałyśmy na analizę dzieła muzycznego i historię polskiej tradycji muzycznej. Znalazłam wytłumaczenie dla samej siebie – dzień wcześniej zatrułam się lodami, więc musiałam odespać męczące godziny połączone z nauką wstępu do muzykologii (tym razem badania historyczne w etnomuzykologii). Pojechałam na angielski, godzina nic nie [...]

Przeczytaj cały Post »

Jadąc autobusem relacji Słubice-Wrocław, nota bene jedynym bezpośrednim połączeniem z rodzinnego domu do stalowej kawalerki, nie licząc taksówki za 22,50 stworzyłam w moim telefonie listę odtwarzania Retrospektywnie. Mishaela (Noa), Kiedy U… Kochanie (Radek), Niech żyje bal (Rodowicz), Pieśń o Bet-lechem, Haka maszme-lon, Śpiewaj Idl mitn fidl, Bulbes, Graj klezmerska kapelo (Steczkowska), Sama chciała, Ucz się [...]

Przeczytaj cały Post »

Jestem synestetykiem, czyli kimś, komu mylą się zmysły. Słuch nakłada się na widzenie barw, a smaki kojarzą się z dźwiękami. Nawet gdybym była pod tym względem całkiem normalna, kwestie smaku zaliczałabym do dziedzin sztuki. Przyjemność sprawia mi jedzenie rękoma, dlatego jestem pasjonatką sushi. Bierze się palcami zimna rybę, przegryza ją jak skórę zdobyczy i dostaje [...]

Przeczytaj cały Post »

Obóz dobiegł końca. Potrzebowałam dwóch dni na zregenerowanie swoich elan vital. Sama nie wiem, czy to dużo, czy mało. W zeszłym roku na przykład przyjechałam naładowana (bo najprawdopodobniej nikt tej energii mi nie zabrał).
Dwutygodniowa Robinsonada właściwie się udała. Jako instruktor programowy mogę z dumą powiedzieć, że wszystko zostało zrealizowane. Nawet Neptunalia, chociaż zaczęło padać i [...]

Przeczytaj cały Post »

“Rzeczpospolita Polska. Świadectwo dojrzałości. Izabela * * etc. zdała egzamin maturalny”
Tak, zdałam. W Raculce miałam najczarniejsze myśli, ale już mi minęło, chociaż dziś w III LO myślałam, że dostanę zawału. Zdałam i to całkiem nieźle.
W czwartek o 9.00 mam rozmowę kwalifikacyjną na muzykologię we Wrocławiu. Trzymajcie kciuki!
Dzisiaj wybrać zagadnienie, które przedstawię na rozmowie. Na razie [...]

Przeczytaj cały Post »

Jak ten czas ucieka. Niedawno był festiwal, a dziś już drugi dzień, jak wróciłam z Krakowa. Ze srebrną gwiazdą Dawida. Pojechałam tam głównie po nią i o mały włos wróciłabym z pustymi rękoma. Dzieci- osobowości i charakterków 15, mimo 14 dzieci (wg mnie jedna dziewczynka ma dwie twarze). Ich pierwsza wycieczka razem. Krzyki, piski, brak [...]

Przeczytaj cały Post »

Szukam jakiejś koncepcji, punktu odniesienia, jakiegokolwiek zaczepienia, od czego zacząć pisanie posta.
Wszystko jest. Kawa, sporo wydarzeń, zapalona lampka (pomaga się skupić), wyłączony komunikator- jeden, drugi, trzeci. Nie, trzeci włączony. W razie czego.
Sporo zmian. Fryzura, plany, program III Dni Kultury Żydowskiej. Wersja pierwotna była taka: cztery wejścia z pieśniami żydowskimi. Hava nagila, Jeruszalaim szel zahav, Hatikvah, [...]

Przeczytaj cały Post »

Relaks. Odpoczynek. Koc, kawa i Nazista i fryzjer Edgara Hilsenratha. Do tego Noa w ipodzie. Żyć, nie umierać.
Matura minęła, niedługo rekrutacja na studia. Ale póki co chcę odetchnąć, poukładać sobie sprawy, które ostatnio zaniedbałam. Poza tym w sobotę szykuje się reinkarnacja Intermezzo, ale z inną wiolonczelistką. Szkoda by było, gdyby kwartet się rozleciał…

Mam mnóstwo planów. [...]

Przeczytaj cały Post »

Starsze wpisy »