Posted in Buxtehude, Choroba, Hebrajski, III Dni Kultury Żydowskiej, Krapul, Lubuska Fundacja Judaica, Muzyka, Nadzieja, Niemcy, Osobiste, Przemyślenia, Przyjaźń, Skrzypce, Tomasz, Wakacje, Wspomnienia, Wywiady, Zielona Góra, Żyd niemalowany, Żydowskie Motywy 2008, Żydzi on czerwiec 9, 2008 | Komentarzy: 2 »
Minęło już trochę czasu. Wcześniej nie miałam sił pisać, bo ten festiwal wymęczył mnie fizycznie, a jak nabrałam sił, przyszło trochę innych, ważnych spraw, o których napiszę później.
Tym razem festiwal trwał cztery dni. Sporo mediów, jeszcze więcej ludzi i pracy. Niemniej jednak praca ta była przyjemna, bo miałam styczność z kulturą, która pochłonęła mnie [...]
Przeczytaj cały Post »
Posted in Bałagan, Choroba, Chwila wytchnienia, Czytam, Gazeta Lubuska, Intermezzo, Kraków, Krapul, Kwartety smyczkowe, Lubuska Fundacja Judaica, Matura, Muzyka, Plany, Przyjaźń, Radość, Skrzypce, Smutek, Warszawa, Wisełka, Zaraza, Znajomi, Złość, Żydzi on maj 22, 2008 | Komentarzy: 7 »
Relaks. Odpoczynek. Koc, kawa i Nazista i fryzjer Edgara Hilsenratha. Do tego Noa w ipodzie. Żyć, nie umierać.
Matura minęła, niedługo rekrutacja na studia. Ale póki co chcę odetchnąć, poukładać sobie sprawy, które ostatnio zaniedbałam. Poza tym w sobotę szykuje się reinkarnacja Intermezzo, ale z inną wiolonczelistką. Szkoda by było, gdyby kwartet się rozleciał…
Mam mnóstwo planów. [...]
Przeczytaj cały Post »
Pora na kolejną, ważną piosenkę.
My Immortal, Evanescence
I’m so tired of being here
Suppressed by all my childish fears
And if you have to leave
I wish that you would just leave
‘Cause your presence still lingers here
And it won’t leave me alone
These wounds won’t seem to heal
This pain is just too real
There’s just too much that time cannot [...]
Przeczytaj cały Post »
Lacrimosa dies illa
Qua resurget ex favilla
Judicandus homo reus.
Huic ergo parce, Deus:
Pie Jesu Domine,
Dona eis requiem. Amen.
Pamięci wujka F.
Ciężkie dni nastały. Najpierw problem z dyskiem w kręgosłupie, nawrót atopii, śmierć wujka, przełożenie w związku z tym wyjazdu do Wawy i spotkania z Krapulem, dzień 14. lutego i cała reszta feralnych niepowodzeń.
Noc zarwana, nie pierwsza. Tak to [...]
Przeczytaj cały Post »
Piątek. Czwarta nad ranem (może sen przyjdzie?). Pobudka, koniec trzygodzinnego snu. Za półtorej godziny odjeżdża intercity relacji Zielona Góra- Warszawa. Wstaję, chcę się ubrać. Ciemno. Zimno. Mam mdłości, biegnę do łazienki boso. Jeszcze zimniej. Męczę się, ale wiem, że nie zrezygnuję z wyjazdu. Dzień wcześniej, a właściwie kilka godzin temu zdecydowałam się pojechać. Nie odpuszczę.
W [...]
Przeczytaj cały Post »
Posted in 2008, Choroba, Dobre wieści, Filozofia życiowa, Hebrajski, Nadzieja, Przemyślenia, Radość, Rodzina, Sen, Sylwester, Wenezuela, Zima, Żydzi on styczeń 1, 2008 | 1 Komentarz »
Zaczęło się o 13.00.
Wizyta u lekarza. Diagnoza- czyrak (wrzód) w uchu środkowym, umiejscowiony wyjątkowo wrednie, bo między kowadełkiem a młoteczkiem. Do tego okazało się, że mam słabo ukrwione ucho i mocny lek przeciwbólowy może nie zadziałać po przepisowych 17. minutach. Recepta- dwa antybiotyki, “wzmacniacz” i w.w. powalające każdego twardziela piguły.
Przyjazd do domu, pierwsza aplikacja i…nareszcie [...]
Przeczytaj cały Post »
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie…co to będzie, co to będzie?”
A. Mickiewicz
Ciemno, zimno, pusto. Smutno? Na pewno nostalgicznie.
W tle kwartet smyczkowy Mendelssohna.
Przeczytaj cały Post »
Welcome to where time stands still
no one leaves and no one will
Moon is full, never seems to change
just labeled mentally deranged
Dream the same thing every night
I see our freedom in my sight
No locked doors, No windows barred
No things to make my brain seem scarred
Sleep my friend and you will see
the dream is my reality
They keep [...]
Przeczytaj cały Post »
Posted in Andrzejki, Bałagan, Buxtehude, Choroba, Elżbietanki, Frustracja, Internat, Mikołajki, Osobiste, Przemyślenia, Skrzypce, Smutek, Wątpliwości, Zakręt życiowy, Złość on grudzień 9, 2007 | Brak komentarzy »
O co chodzi?
Ogólny chaos wkradł się w moje życie. Zawsze tak jest, gdy ktoś nieproszony wepcha swoje buciory w sprawy, które nie powinien. Wiem przynajmniej, kim jest dex i tak tego nie zostawię. W przyszłym tygodniu poniesie konsekwencje.
Tak to już jest, że jak coś się wali, to ze wszystkich stron i nie wiadomo, kiedy to [...]
Przeczytaj cały Post »
Najpierw jednak sprawa ważna, aczkolwiek mało przyjemna dla mnie, jak i dla Czytelników mojego bloga. Niejaki dexokazał się-zgodnie z moimi odczuciami-człowiekiem żywiącym do mnie osobistą urazę. Nie chodziło tu zupełnie o to, co i w jaki sposób piszę, tylko KIM jestem i jakie błędy w przeszłości popełniłam.
Nie czuję się winna, nie płaczę po nocach i [...]
Przeczytaj cały Post »