Smutno mi, Boże.
Sesja w toku, wszystko póki co pozaliczane i pozdawane i to nie najgorzej. Czwórki i piątki. I wymarzone 3.0 z łaciny.
Ale co z tego?
Świat mi się na głowę wali.
Nie potrafię się porządnie skupić. Dzisiaj, w dniu egzaminu z filozofii i kolokwium-egzaminu z kontrapunktu (Ciężko stwierdzić, co to było. W każdym razie ewentualna poprawa jest we wrześniu, więc wygląda to na egzamin, ale egzaminem wg karty egzaminacyjnej nie jest), wstałam ze łzami w oczach. I wcale nie chodziło o brak wiedzy, bo jakąś posiadałam. Mniejszą, niż Maluszek, ale raczej niezłą. Oczywiście, jak zwykle się stresuję. Nienawidzę pisemnych egzaminów i tego c z e k a n i a. Już mi się godziny ciągną, a sprawdzanie potrwa dobry tydzień, patrząc na zeszły rok.
Z Żółwiem się strasznie pogmatwało. Chciałam to wyjaśnić, nie odbiera. Raz dzwonił, byłam na egzaminie. Boję się Go stracić. Nie chcę. Nie potrafiłabym.
Czas sesji to czas ważnych decyzji, szybkiego i częstego picia kawy. Małej ilości snu i przeciwstawnej temu dawki nerwów. Idzie się wykończyć.
Lubię ten moment, kiedy wychodzi się z egzaminu z indeksem i wpisem. Pozytywnym. Studiuję krótko i nie miałam okazji wyjść z wpisem n.zal..
Trzymajcie kciuki za moją sesję i powiedzcie, że będzie dobrze. Trywialne, ale pomaga.
Jak bajka Aś. Popierniczona, miks wszystkich bajek, kreskówek i animacji, jakie tylko wpadną do głowy. Niespodziewane zwroty akcji, Czerwone Kapturki transwestyci i wszystko inne właśnie tego rodzaju. Dziękuję! :* Pomogło.
Żałujcie, że nie macie w nocy, kiedy Wam smutno, samotno i płaczliwo (odmiana celowa) Aś i Maluszka.
Była sobie bajka o smutnej Izannie, która miała problem, ale nie wiedziała jak go rozwiązać, ale nagle wyłoniła się z ciemnej krainy królewna śnieżka która zaciekawiła ją swoją opowieścią.. kim była i o czym mówiła pozostanie słodką tajemnicą bo tylko Ja i Maluszek wiemy co się dzieje w naszym ciemnym, czerwonym studenckim pokoju
;*
Pe eś jbc to wal jak w dym, jestem na łóżku obok ;p
Mówisz-masz! Będzie dobrze;) I trzymam kciuki za sesję:*
lubie takie wieczory, spokoj cisza i pytania “ej ty to slyszysz”? IZKA!