Nienawidzę poniedziałków.
Niby zwyczajny dzień. Byłam wypoczęta po weekendowym wyjeździe, nauczona na łacinę, a przynajmniej potrafiłam sobie poradzić.
Ale od początku. Na wykład z historii muzyki wyszłam z mieszkania, ale razem z Maluszkiem ugrzęzłyśmy na poczcie w przedługiej kolejce, wcześniej delektując się białą kawą. Więc przepadł (baaardzo mi przykro, panie doktorze, to wcale nie przez tą niesprawiedliwą [...]
Archiwum z marzec, 2009
Jak cukiereczek, ale po przejściach. Czym jest cytryna?
Opublikowany w Ból, Osobiste, Ostry dyżur, Wypadek, Żółw 5 marzec 2009 | Komentarzy: 2 »