Tak, Moi Drodzy. Jak to powiedział dzisiaj Pan Dyrektor: “Za Wami pierwszy z najważniejszych momentów w życiu. Przed Wami drugi…”. Trochę się Biedaczyna plątał w prowadzeniu gali, ale zostało mu to wybaczone, gdyż wcześniej nas ostrzegł.
Gala jak każda inna. Do przewidzenia. Przemówienia, podziękowania, część artystyczna (swoją drogą nienajgorsza- popłakałam się na parodii lekcji fizyki). Poźniej wyjście na scenę, świadectwa, dyplomy, nagrody i oficjalne uściski i kwiat dla dyrektora. Bonusowo wszyscy otrzymali czerwone róże, ale tylko moja klasa- słoniki z wetkniętą w … porcelanową dziurę sentencję prof. Kotarbińskiego. Oryginalnie.
Pod koniec rozdałam kilka kwiatków- germanistce, historycy i wychowawczyni. Bukiet oczywiście dla polonistki. Plus kartka z podziękowaniem i nieco mniej oficjalnymi słowami. Uściski. Łzy.
-Izka, nie płacz
-Nie mogę
-Możesz, nie rycz
-Kiedy ja…
-No nie
-Tak wyszło
-Bo ja się zaraz popłaczę
-Trudno, ja już płaczę
Fajna babka z polonistki. Oj, będę za Nią tęsknić, będę.
I za kilkoma ludźmi z III LO… dziś zawiodłam się po raz kolejny na części mojej klasy, ale to już nie ma znaczenia. Teraz czas skupić się na maturze.
Postanowienia na jutro:
-nauka:
*szkoły narodowe
*suita
*sonata da chiesa
*uwertura barokowa
-rower
-”Cudzoziemka”
-ogólny zarys prezentacji “Inspiracje muzyczne w literaturze. Zanalizuj na podstawie wybranych utworów”
-znalezienie choćby pod ziemią koncertu skrzypcowego Brahmsa
-dłuuugi spacer (jeśli wszystko zrobię- tak w ramach nagrody)

wiara, uśmiech i silna wola. to klucz do sukcesu!
kwiaty… piękny gest.
i co z tym spacerem? ^^
buziaki, od Tego, Co Trzyma Za Ciebie Kciuki >D