W Dniu Kobiet
marzec 8, 2008 autor izanna
Musi byc do wyboru.
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
Nie wie, po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha, albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.
Wisława Szymborska, Portret kobiecy
Kupiłam płytę z mantrą. Wróciłam na jogę, tym razem z Hanią. Odwiedziłam Krapula, zabalowałam na i po szabacie w Bejcie. Przeżyłam w Warszawie piękne chwile. Pożegnałam się z Tomaszem. Zaczynam porządkować swoje życie. W krótkim czasie dużo się wydarzyło. Za dużo. Przeżyłam przesilenie i sprawy nabrały innych barw. Jaśniejszych i wyraźniejszych.
Kwartet ma nieformalny urlop. Szykuję się do matury. Język polski, niemiecki, historia muzyki. Co do prezentacji, nie mam jeszcze nic. Nie mogę znaleźć dobrej, chwytliwej tezy. Ale zdążę. Muszę.
Do tej pory spontaniczność nie była moją domeną. A tymczasem bez żadnych planów minął mi jeden tydzień, potem drugi. Nie, żebym się nudziła. Przeciwnie. Odświeżyłam “stare” kontakty.
Zaczynam dostrzegać, że życie naprawdę ma sens.
I te czekoladki w kształcie serc rano na poduszce, która nie służy już wyłącznie do pochłaniania łez.
Cieszę się, że udało Ci sie wyjść na prostą. Gdybym nie znała cię wcześniej to nie uwierzyłabym, że byłaś inna.
przepraszam bardzo,te “stare kontakty” to niby ja?? oj,Iz,co jak co,ale stare? ja?! Ty Łobuzie
pyszna czekolada…:*
pozdrawiam…. pozdrawiam… pozdrawiam
Trzymam kciuki za każy następny dzień i maturę rzecz jasna
Pyś, stare, ale jare, że tak się wyrażę
Czekolada faktycznie była przepyszna.
smutas, dziękuję. Kciuki zawsze się przydają
no i miło, że wpadłeś!
joga może być niebezpieczna..
trzymaj się ;*