I bynajmniej nie chodzi o to, że są nudne, jałowe i do bani.
Wręcz przeciwnie. Są świetne- spędzam je aktywnie. Do dzisiaj ponownie miałam praktyki w Gazecie Lubuskiej, znów wylądowałam z Grzegorzem ![]()
Skąd więc sucharowe? Ano stąd, że podczas tygodniowego pobytu u sióstr razem z Adą zjadłyśmy dwie paczki Sucharów delikatesowych dołączając do tego dwa zestawy Hochland Tercet.
Jutro wyjazd do Wrocławia. Zapowiada się ciekawie
Zdaje się, że nie będą to tylko dzieci, brat i bratowa. I dobrze! Też mi się coś od życia należy! Pracowałam grzecznie i przykładnie przez tydzień, to teraz mam prawo do solidnego wypoczynku.
Wanilia pachnie coraz słabiej. Ale jeszcze ją czuć.