Święta, święta i po świętach…
Przyniosły za to koleją piosenkę. Energetyczną, ciepłą, wiosenną, lekką i przyjemną.
Chciałbym Michał Bajor
Chciałbym mieć
Taką sieć
By w nią wpleść
Życia treść
By nią kraść księżycowe światło
Albo róż
Rannych zórz
Taką sieć
Chciałbym mieć
By w nią wpaść i nie wypaść łatwo.
Chciałbym trwać
Żeby znać
Zapach łąk
Czułość rąk
W ustach mieć kosmyk twoich włosów
Dłonie spleść
Oczy wznieść
Zapaść hen
W piękny sen
Pośród traw i rozkwitłych wrzosów
Być w siódmym niebie
Czuwać kiedy licho śpi
Nucić dla ciebie
Pisać pieśni jak K.I.
Chcę dać ci
Jasne sny
Ranne mgły
Wonne bzy
Nocne ćmy ptaki i zwierzęta
Letni sad
Świat bez wad
Stary płot
Ptasi lot
Wszystko co pamięć zapamięta
W pustych drzwiach
Staje Bach
Strząsa szron
Daje ton
Gra nam pieśń na sopelkach lodu
Pragnąłbym
Znaleźć rym
Śpiewać z nim
Słońca hymn
Sławić cud porannego chłodu
Wzrok mieć spokojny
Liczyć tylko dobre dni
Wyrzec się wojny
Śpiewać pieśni jak K.I.
Chciałbym mieć
Taką sieć
Schwytać w nią
Nudę złą
Blaskiem ją rozpromienić w jasność
Potem nieść
Dobrą wieść
Zmienić lęk
W piękny dźwięk
Taką sieć chciałbym mieć na własność
Mógłbym też
Jeśli chcesz
W strofach skryć
Życia nić
Wtedy już zawsze będziesz ze mną
Może świat
Za sto lat
Będzie trwał
Tak bym chciał
Złowić go w moją sieć tajemną
By każda wiosna
Niosła same dobre dni
Ty nam blogosław
Wiecznym piórem swym K.I.
W święta nic szczególnego. Wigilia, pasterka (chociaż tu można nadmienić, że na nią poszłam i było naprawdę ciekawie. Pośpiewałam kolędy i od razu miałam uśmiech na twarzy.)
Ostatnio sporo się dzieje. Święta się skończyły, zaczęłam spać po 11 godzin, co można uznać za niezdrowe. Budzę się w południe, bo wtedy nas zegar z kukułką bije aż dwanaście razy i nie sposób tego nie usłyszeć. Po śniadaniu (?) oddaję się sprzątaniu mojego pokoju, później “trochę” nauki (bo “trochę” zaległości się narobiło przez chore oskrzela), skrzypce i rodzina. Późnym wieczorem uruchamiam Skype i się zaczyna
A powiem Wam, że rozmowy o tej porze są bardzo owocne, bo wtedy człowiekowi otwiera się umysł, mówi szczerze i otwarcie. A to ma same plusy!
Około godziny 1.30 zaczyna się donkiszonowska walka z bezsennością. Na ogół kończy się ona jakimś głupim filmem bez fabuły (ale czy to możliwe?Tak, możliwe o drugiej w nocy.). Jednak dzisiejszej nocy wpadłam na inny pomysł- obejrzałam Candymana i nie spałam o wiele dłużej. Do tego mój mózg zaczął wytwarzać fałszywe obrazy, ja słyszałam dziwne dźwięki. Na szczęście znalazł się ktoś, kto też nie spał- choć nie przez
Candymana- i miałam z kim pogadać.
Buxtehude nawalił i w Sylwestra siedzę w domu. Świetnie. Jeśli taki będzie cały rok, to przynajmniej będę mieć sporo czasu na naukę i ćwiczenie na skrzypcach. Dzięki.
Łaski bez. Pobawię się na studniówce! I to bez Niego, co nie oznacza, że sama. Zaprosiłam starego przyjaciela (choć tego słowa z reguły nie używam, bo przyjaźń damsko-męska to fikcja) i zamierzam bawić się świetnie. Bez Buxtehude’a.
Sukienka, buty, torebka…
Nie mam, nie mam, mam (ale czy będzie pasować do tego, czego jeszcze nie kupiłam?)
prawdziwa przyjaźń damsko męska istnieje, ale tylko wtedy, gdy obydwoje z nich są z daleka od siebie i sie nie spotykają,, ponieważ spotkania te, i to nieraz, są niebezpieczne dla przyjaciół,(różne pokusy, chęć przytulenia się)…
baw się dobrze na studniówce:)
a Sylwester może być pełen niespodzianek
wystarczy że ruszysz się z domu…
może spotkasz starych znajomych i dobrze będziesz sie bawić daj Boże jak najlepiej:)
spokojnie, Izuś, spokojnie… znajdziemy
musimy nie ma wyjscia
:***
kto szuka ten znajdzie, przynajmniej ma większe szanse od tego co siedzi i nic nie robi…
prawda. ale ten, co nie szuka musi miec widocznie ku temu jakies powazne powody. bo nie da sie nie szukac. kazdy ma wewnetrzna potrzebe poszerzania horyzontow i poznawania nowych rzeczy. to naturalne. a ktos, kto nie czuje takiej potrzeby jest albo bardzo nieszczesliwy albo nieczuly albo ma wazny powod natury egzystencjalnej.
a co szukacie?? a może kogo ?