Obiecałam napisać, piszę…
czerwiec 11, 2007 autor izanna
Egzamin
Taa…egzamin ze skrzypiec już jutro. Siedzę w domu i ćwiczę. Żadnej filozofii nie trzeba dorabiać.
Dzisiaj za to czeka mnie spotkanie z założycielem fundacji Judaica. Może uda się już ustalić terminy koncertów na wakacje. Oby…
Poza tym co? Moja klasa na trzydniowym biwaku w Pszczewie, ja siedzę w domu. Za to przyszły poniedziałek, wtorek i środę spędzę w Krakowie na wycieczce. Sprawiedliwość musi być.
Wcześniej tylko do lekarza, bo atopowe znów zaczęło mi dokuczać.
Pozwólcie, że o Małym Księciu nie wspomnę słowem.
no i zdany
i jeszcze marudzi,ze za słabo
ma nadzieję na dobrą zabawę,czyż nie?
paznokcie już się kleją,Iz? do zobaczeczyska popołudniu-ja po speechu Ty po genetyce–>błagam o wakacje 

a propos-chyba się wyśmienicie zasną,czyż nie?
pozdrawiam i cmokam:* sztyrlic kyrlic…